Nasze zaskoczenia i pewniaki z Bośni i Hercegowiny

Nasze zaskoczenia i pewniaki z Bośni i Hercegowiny

Plan był prosty.
Zamknąć oczy i dotrzeć najszybciej, jak się da do Bośni i Hercegowiny (dalej BiH).


Poniżej garść informacji, o tym, co nas zaskoczyło, a także o tym, czego się spodziewaliśmy w BiH – i nie rozczarowaliśmy się.


Pewniak #1 – jedzenie

Jadąc do Bośni byliśmy pewni, że trafimy na doskonałe jedzenie. Bazując na rekomendacji Roberta Makłowicza poszliśmy do ĆEVABDŽINICA “PETICA” FERHATOVIĆ na ćevapčići. To był strzał w 10! Restauracja ma dosłownie kilka dań, a ruch jest w niej, jak w ulu. Można płacić kartą. Było warto.

Do czewapów podawany jest kajmak – nie mylić z polskim słodkim. Ten restauracyjny jest trochę inny, niż sklepowy. Ale w sklepie też warto wybrać wariant “domowy”, który różni się od takiego zupełnie przemysłowego.

Kajmak w wersji restauracyjnej
Młody kajmak
Kajmak fabryczny

Pewniak #2 – spomeniki

Planując wyjazd przez Bałkany staraliśmy się tak pokierować trasą, aby odwiedzić ich maksymalnie dużo. Spomeniki znamy z poprzednich wyjazdów. Za każdym z nich kryje się bohaterska historia. Są w lepszym i gorszym stanie, mniej lub gorzej wyeksponowane.

Tjentište
Lepoglava
Mostar
Makarska

Pewniak #3 – muezini

BiH to także kraj muzułmański, więc wszędzie są meczety, a o określonych porach słychać śpiew muezina z minaretu.

Zaskoczenie #1 – jedzenie

Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że baklawy istnieje kilka odmian, a szczególnie bośniacka (z orzechami włoskimi) i turecka. W Sarajewie trafiliśmy do Baklava Shop (znowu ukłon w stronę Pana Roberta) gdzie rodzajów baklavy było kilkanaście, w tym kokosowo-czekoladowa.

Miłym zaskoczeniem była bośniacka jagnięcina. Mięciutka, soczysta. Mamy powód by wrócić do Bośni, by zjeść jagnięcinę pieczoną na żywym ogniu – bo tym razem tego nie zaliczyliśmy.

Kawa po bośniacku to kawa po turecku – parzona w tygielku. Osobiste zaskoczenie Agnieszki, dla której wcześniej kawa musiała być w wielkim kubku, w proporcji naparstek kawy z ekspresu na wiadro mleka. A tu okazało się, że kawa z fusami, bez mleka, jest czymś pysznym.

Nie pomyśleliśmy, że w Bośni słodycze będą kopią tureckich. Przywieźliśmy więc do domu zapas rachatłukum.

Zdziwienie #2 – w drodze do spomeników

By trafić do ukrytych w górach spomeników, musieliśmy jechać przez mocno nieturystyczne trasy. Na jednej z nich trafiliśmy na pozostałości zbombardowanej wioski. Kilka kilometrów dalej nasza droga przekształciła się w długi i szeroki pas startowy – ot na odludziu kiedyś było tu lotnisko, pewnie wojskowe.

Zdziwienie #3 – wojna, tu była wojna!

Czym innym jest oglądać w telewizji wojenne obrazki, a czym inny widzieć z bliska miejsca nadgryzione wojną. Miasta jeszcze są zniszczone, w sumie na każdym kroku widać ślady wojny. Część domów jest połatana, część zostawiona tak jak jest, jest też sporo nowych budynków. Podobno część Bośni i Hercegowiny wciąż jest jeszcze zaminowana, ale nie trafiliśmy na takie miejsca.

Zdziwienie #4 – drogi

  • Wiele międzymiastowych dróg jest po prostu nowych.
  • Nawigacja ma bardzo dobre pokrycie terenu i dróg.
  • Bośnia jest górzystym krajem. Można trafić na wzniesienie ponad 22%.

Zdziwienie #5 – Republika Srpska – cyrylica

Nie zdawaliśmy sobie sprawy ze złożonej struktury Bośni i Hercegowiny. Na terenie Republiki Srpskiej tabliczki są podwójne – pisane alfabetem łacińskim i cyrylicą.

Zdziwienie #6 – Bośnia to prawdziwa zagranica

Połączenia telefoniczne i transfer danych są zbójecko drogie. Tak więc z internetu należy korzystać przez WiFi, a z telefonami powstrzymać się do wjazdu na teren Chorwacji, bądź Węgier.

Ale jeśli chodzi o przekraczanie granicy, to wystarczy dowód osobisty. Chociaż mogą być kłopoty i rekomendowane jest posiadanie paszportu. Zielona karta dla samochodu jest również obowiązkowa.

Zdziwienie #7 – bankowo

Płatości kartą nie są popularne. Tzn można zapłacić kartą za paliwo, w sklepie spożywczym, ale w restauracji bądź sklepiku z pamiątkami – niekoniecznie. Co ciekawe, wypłata gotówki z niektórych bankomatów obarczona jest prowizją za skorzystanie z karty płatniczej wystawionej przez bank spoza BiH.

Zdziwienie #8 – Sarajewo w jeden dzień

Tak po prawdzie, Sarajewo możnia śmialo zwiedzieć spacerem w jedeń dzien.

Powered by Wikiloc

Zdziwienie #9 – Cmentarze w Sarajewie

Na koniec, szokujące są lokalizacje cmentarzy. W czasie okupacji miasta, kiedy nie było inne możliwości, zmarłych grzebano w parkach, na licznych terenach zielonych. Ostatecznie na boiskach z okresu Olimpiady 1984.

Zdziwienie #10 – Saaby

Poza konkursem. W BiH spotkaliśmy tylko jedną sztukę Saaba. A w czasie naszego pobytu, wg informacji z lokalnego SaabKlubu, nasza 9-5NG była egzemplarzem tego modelu na terenie BiH.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *