fbpx
Murmansk Winter Expedition: Dzień #17 – powrót przez granicę Rosyjsko-Łotewską

Murmansk Winter Expedition: Dzień #17 – powrót przez granicę Rosyjsko-Łotewską

Spodziewaliśmy się, że powrotny przejazd przez granicę Rosyjsko-Łotewską przebiegnie bezboleśnie.

Na początek pomyliliśmy kolejki — jakoś nie wpadliśmy na to, że skoro wjazd do Rosji samochodem oznaczał import pojazdu, to tak samo wyjazd będzie eksportem i radośnie ustawiliśmy się do bramki „nic do oclenia”. Tak więc pamiętajcie: powrót z Rosji samochodem — ustawcie się do kolejki eksportowej.

W kolejce dostaliśmy bardzo ważną kartkę, na której należało uzbierać komplet pieczątek i wpisów — coś jak karta lojalnościowa w kawiarni:

talon kontrolny
komplet wpisów na pierwszej stronie
talon kontrolny
Jeszcze dwie pieczątki i będzie darmowa kawa, czy jakoś tak 🙂

Na początek, miły rosyjski oficer pogawędził z nami po polsku (!). Pobrał od nas kwitki meldunkowe (to informacja dla tych, którzy wątpią, czy te papierki są potrzebne). Później zapytał o wrażenia z Rosji, porozmawialiśmy o wyższości rosyjskiej wódki nad polską. Zasadniczo nie można było narzekać na etap wypuszczania z Federacji Rosyjskiej.

Unia
Unia!

Wjazd do Unii Europejskiej nie był taki różowy.

Zostaliśmy dokładnie skontrolowani, łotewska pani oficer dokładnie zajrzała w każdy zakamarek samochodu.

Pod maską w miejscu koła zapasowego mieliśmy niespodziankę w postaci toreb z brudnymi ciuchami, które też zostały rozgrzebane w poszukiwaniu kontrabandy. Ale i tak żadna kontrabanda nie została odnaleziona, ponieważ po prostu jej nie było 🙂

zapas brudnych ciuchów
Niespodzianka!

Nie było serdecznie i sympatycznie, ale w końcu udało się i pozostało nam tylko przekicać przez Łotwę i Litwę do Polski.


Poprzedni / Następny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *