fbpx
Co się dzieje kiedy nasz nocleg z booking.com natrafi na problem?

Co się dzieje kiedy nasz nocleg z booking.com natrafi na problem?

Który portal?

W ciągu roku, planując nasze wyjazdy, pewną część czasu poświęcamy na prace z różnymi portalami do rezerwacji noclegów. Nie mamy dużego wyboru. Jest kilku liderów, którzy monopolizują rynek.

Jednak skupmy się dzisiaj, na tym, jak się zachowuje rzeczony lider, kiedy nawali.

Sami, co jakiś czas robimy przegląd takich agregatorów ofert, szukając nowych zalet i sprawdzając stare wady. Tutaj znajdziecie ciekawy artykuł, który warto przeczytać. Ogólnie, ceny noclegu są w miarę wszędzie zbliżone. W grę wchodzą chwilowe promocje i bonusy. Zatem kiedy planujemy dłuższy wyjazd, wolimy w mieć komplet rezerwacji w jednym “miejscu” serwisie. Trudniej wtedy np. zgubić nocleg. A w trakcie kompletowania noclegów do objazdówki, o to nie trudno.
Ponad to np. potwierdzenia rezerwacji ładnie wchłania z poczty do Google Travel.

Wskazówka, w trakcie przygotowań do wyjazdu do Rosji, postanowiliśmy samemu przejść procedurę wyrabiania wizy. Wynikało to z kilku faktów. Przede wszystkim oszczędność pieniędzy przy niewielkim nakładzie czasu. Poza tym zakładaliśmy już wtedy, że na wschód pojedziemy jeszcze kilkukrotnie. I tu znaleźliśmy typowy przykład biznesu win-win-win-win. Tak – cztery razy. Jeżeli zrobimy rezerwację noclegu, korzystając z tego linka afiliacyjnego, to Agencja Turystyczna w St. Petersburgu zbierze zwykły bonus za polecenie. Za to my otrzymamy urzędowy Voucher Turystyczny niezbędny do Wizy. Ten sam, za który normalnie musielibyśmy zapłacić kilkanaście złotych. Na koniec Booking zgarnie za to prowizję od wynajmującego, a wynajmujący będzie miał klienta, czyli nas. Jednym słowem całość ma sens i działa.

Kiedy planujemy podróż celem rzadko są fantastyczne lokalizacje miejsca noclegu, które zazwyczaj są odpowiednio kosztowniejsze. Stawiamy na zwiedzanie miejsc historycznych i widokowych. Nocleg służy zazwyczaj do przespania się. Często też miejsce do spania wybieramy poza dużymi kosztownymi centrami miast, aby minimalizować wydatek. Za to ważny jest dobry (tani i szybki) dojazd do centrum. Oczywiście, niejednokrotnie dopełnieniem wyjazdu jest nocleg w zamkowych komnatach, bądź ostatnie piętro apartamentowca z widokiem na morze, gdzie pachnące pomidory uzupełniają doskonałą pizzę. Innym razem, przeglądając oferty, potrafimy skorzystać z noclegu z przyczepy kempingowej, czy mieszkania w starej carskiej szkole. Jeżeli jest okazja do przygody to warto skorzystać. Całość tej egzotyki oferuje w/w serwis. Zazwyczaj, ale nie zawsze. W lecie w północnej Szwecji zdecydowanie lepiej sprawdził się nam bogaty w obiekty serwis camping.se. Innym razem kempingów w Norwegii również szukaliśmy bezpośrednio, ponieważ tak było efektywniej. A świadomość, że zawsze możemy rozbić namiot “na dziko” pozwalał na rozluźnienie w kwestii noclegu. Nasze zimowe wyprawy jednak nakazują, z rozsądku, mieć pewny nocleg, a trasę dobrze opisaną. Ostatnią rzeczą byśmy chcieli, aby w -30 stopniach szukać żywej duszy, gdzieś za kołem polarnym, aby nas przygarnęła. Oczywiście to może być świetną jednorazową przygodą, ale kiedy jednak mamy ograniczenia czasowe, to ta pewność noclegu zaczyna być ważna. Ta pewność to z jednej strony ograniczenie swobody wyboru tu i teraz na miejscu. To prawda. Przy czym ta swoboda to jednak luksus, który po prostu często kosztuje więcej, niż szczegółowo wybrane korzystne oferty znacząco wcześniej przed sezonem, kiedy już często w styczniu znikają “dobre” oferty na lato. Co ciekawe w krajach, w których popularny jest tzw. carcation oraz wycieczki kamperem, miejsca w popularnych ośrodkach kampingowych, szybko potrafią się skończyć już na wiosnę.

Wady i zalety

Naszym wyborem pierwszego sprawdzenia ofert stał się już na stałe booking.com.
Decydując się na jedno miejsce rezerwacji noclegów typowej objazdówki, dostajemy typowy pakiet korzyści, który nie trudno również znaleźć u konkurencji:

  1. Dobre oferty w jednym miejscu z wizualizacją ciągłości rezerwacji w kalendarzu;
  2. Płatność kartą przez pewny kanał;
  3. Dokładne koordynaty GPS lokalizacji miejsca. Z adresami różnie bywa;
  4. Programy lojalnościowe w ramach jednego pośrednika;
  5. W miarę sprawdzone opinie z podanym profilem opiniującego. Np. rodzina z dziećmi, singiel czy emeryci;
  6. Jeden sposób kontaktu z gospodarzem lokalu przez portal rezerwacyjny. (Sprawdzić, czy nie Rosja, gdzie bardziej popularny i preferowany był kontakt przez WhatsApp.).

Ponadto w przypadku booking.com’a, jakoś lepiej mi się szuka i przegląda oferty, niż na np. AirBnB. Czyli przyzwyczajenie do mechaniki strony.

Obsługa klienta

W przypadku booking’a jest jeszcze jedna kwestia — obsługa klienta. Jest ona naprawdę skuteczna. Jeżeli nie ma aktualnie dostępnego konsultanta mówiącego w naszym języku, zawsze dostępny jest angielskojęzyczny. A przy połączeniach telefonicznych w roamingu, a poza UE w szczególności, to już ma duże znaczenie.
A w/w obsługa klienta jest mało kluczowa, kiedy wszystko idzie po myśli. Gorzej, kiedy zaczyna się problem, a reakcji potrzebujemy w ciągu maksymalnie godziny.
I tu nas booking.com jeszcze nie zawiódł. Mamy za sobą 200+ rezerwacji. Problemy się musiały zdarzyć. I zdarzyły się w różnych krajach kilka razy. W końcu na rynku turystycznym zawsze coś może nie zagrać przy tej skali.

Co się dzieje, kiedy np. nasz gospodarz unika kontaktu, bądź odmawia nam przyjęcia?

Albo np. ma z czymś problem, ale nie zna, albo właśnie zapomniał, języków obcych? Raz usłyszeliśmy, że gospodarz musi odmówić nam noclegu, bo ma pogrzeb. I ja to rozumiem. Współczuję. Odkładam słuchawkę i jestem nadal w rumuńskiej Konstancji, w środku sezonu, gdzie pierwszy lepszy nocleg od ręki jest naprawdę drogi. W typowej bezpośredniej rezerwacji mam… problem. Czasami pomogą lokalni mieszkańcy, czasami trafi się jakaś okazja, ale czasami po prostu musimy wybrać awaryjne poszukiwanie noclegu, co nie jest zazwyczaj tanie, ani przyjemne. Pamiętam, jak w Szwecji szukaliśmy w deszczowy wieczór, w sierpniu, w miarę taniego kempingu (a tu jest wszystko drogie). Było niefajnie. I aby uniknąć takich sytuacji, można myśleć o ubezpieczeniu. Ale rzadko ma to sens, bądź po prostu jest nie możliwe. Stąd zaczęliśmy zwracać uwagę na to, jak portale do rezerwacji obsługują takie przypadki.

Booking, póki co, jest dla nas dobrym skutecznym narzędziem, ponieważ:

  • Bezpieczeństwo przodem;
  • Bierze na siebie problem z dostawcą noclegu;
  • Pilnuje i gwarantuje cenę, z naszej oryginalnej rezerwacji. Nawet kiedy nocleg, który musi zaproponować, jest znacząco droższy;
  • Pomaga w kontakcie (bądź pertraktacjach) z gospodarzami;
  • Całość operacji zazwyczaj zajmuje około 30 minut, gdzie całość logistyki i wykonanie procedury jest po stronie bookinga;
  • Usługa pilnowania swoich usługodawców jest w cenie rezerwacji;
  • Taki assistance dotyczy również rezerwacji, które są płatne na miejscu;
  • Dotychczas nie zdarzyło się, abyśmy nie uzyskali satysfakcjonującej pomocy. Albo był to nocleg zastępczy, albo przekonanie gospodarza, żeby sam zaproponował dobre dla nas rozwiązanie.

Co więcej, przydatne było również w trakcie przygotowań do wyjazdu w zimie do Skandynawii — na naszą prośbę, konsultant potrafił sprawdzić, czy wszystkie rezerwacje są aktualne, obdzwonił lokalizacje i potwierdził, że będzie dobrze. A okazało się, że nie wszystko na nas czekało gotowe i booking sam musiał (w cenie, którą mieliśmy oryginalnie) zaproponować inne miejsca o zbliżonym standardzie i lokalizacji.


Na koniec

Ciekaw jestem Waszych przygód w sytuacji problemu z rezerwacja noclegu. Jeżeli macie doświadczenia, będę wdzięczny za komentarz. Wszelkie podpowiedzi, jak sobie radzić w czasie trudnej sytuacji na wyjeździe będą mega cenne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *